Blog > Komentarze do wpisu

chorzy na seks

wczoraj przeczytałem w "Rzeczpospolitej" artykuł pt. "gdy seks jest nałogiem".
W zasadzie tylko, go przeleciałem (proszę: bez eroskojarzeń). I możliwe, że nie odkryłem, że nie trafiłem głównego przesłania artykułu. Co jednak mi zostało, to doświadczenie wielu osób, które stwierdzały, że bez seksu z wieloma osobami to one żyć nie mogą. Znaczy uzależnione są. I nie tyle od seksu ale co od seksu z obcymi, nowymi osobami. A jak są uzależnione to znaczy, że chore są. Biedactwa: cierpią - trzeba im ulżyć... może mechaniczny masturbator?

Trochę się naśmiewam ale nie do końca. Bo faktem jest, że tacy ludzie burzą spokój i szczęście swoich bliskich. I to z tego powodu cierpią. Ich/nasz problem zaczyna się od pierwszego razu, ale takiego zabronionego, niewskazanego. Wtedy doznanie tego co zabronione wyzwala w nich (w nas?) tak duże i niezapomniane emocje, że chce się spróbować po raz kolejny i kolejny. Typowy symptom uzależnienia.

Może więc moje niegdysiejsze niegodne poczynania seksualne wcale nie były niegodne tylko ja po prostu zachorowałem? Nie byłoby tego gdyby nie pierwsza zdrada. Chyab nie potrzebuję dla ozdrowienia aż leżakować i kocykować się w klinice. Ale też nie wyśmieję problemu. Czy pamiętacie, jak ktoś się tu dziwił, że dla "bezpieczeństwa" poruszam się wszędzie z żoną? Po przeczytaniu wspomnianego tekstu poczułem się pewniej. Sam pisałem o tym kilkukrotnie. Poruszam ten temat ponownie, jako przestrogę: Ci, którzy zdradzili /co, najmniej seksem/ naprawdę wymagają innego traktowania.

Bo stoją tuż, tuż na granicy ciemnej strony seksu. A może nawet po za nią...

wtorek, 18 stycznia 2011, pawel.androniku

Komentarze
2011/01/18 11:13:17
Pawle myślę, że uzależnienie to coś mocniejszego. To całkowita niemożność funkcjonowania bez określonego, zgubnego bodźca. I ten bodziec to może być cokolwiek. Normalnie ludzie uprawiają seks, robią zakupy, grają w karty, piją alkohol, nie rujnując przez to ani życia swojego, ani innych. Człowiek uzależniony tak właśnie robi: wprowadza swoim zachowaniem totalną demolkę. Natomiast to, o czym piszesz w związku ze zdradą jest raczej syndromem zakazanego owocu. I to w przypadku, gdy zdrada ma głównie podtekst seksualny. Bo jeżeli jest to zdrada emocjonalna i w gruncie rzeczy to brak miłości dla X i obdarzenie miłością Y, to chyba nie można analizować tego w kategoriach uzależnienia? Wydaje mi się, że wtedy trzeba to rozpatrywać w kategoriach uczuć, ludzkiej odpowiedzialności za drugiego itp. kwestii nazwijmy to ogólnie psychologiczno-moralnych.
-
2011/01/18 13:01:55
Drogi Pawle. Zdrada nie jest uzależnieniem od seksu, bo to już by była nimfomania. Ludzie zdradzają z różnych przyczyn, ale tego akurat nie muszę Ci tłumaczyć : ) (bez obrazy) Jednak uważam, że nawet emocjonalna zdrada skończy się kiedyś w łóżku.
-
2011/01/18 13:19:37
Koleżanki, trzeba by tu zdradę jako zdradę na chwilę zawiesić na kołku. Jest w opisywanym zagadnieniu (seksu z kolejnymi osobami) produktem ubocznym. Wręcz niecelowym ale nie wypada o niej zapominać...
Tak czy inaczej nie wszyscy seksoholicy (zakładając, że takie coś istnieje) pozostają w związkach małżeńskich.
Natomiast żonaty, mężatka mogą faktycznie doznawać wzmocnienia bodźca (seksu-z-obcą-inną-osobą) poprzez przekraczanie granicy czyli przez zdradę. Sięgają po zakazany owoc - i tworzą swoistą mieszankę wybuchową.

Ale problem będzie istniał niezależnie od małżeństw i zdrad.

Tylko, że w świecie "wolnych" takie podejście jest akceptowalne i przez to nie jest roztrząsane. A przy związkach małżeńskich - nie wiem czemu - pokrzywdzeni/pokrzywdzone na siłę starają się uwierzyć, że to był tylko "jeden raz" i "że nic nie znaczył". Może nawet ci co tak mówią, mówią z przekonaniem. Ale nie powinniśmy mieć złudzeń (ja nie mam): są jak zarażeni wirusem i wymagają innego traktowania. Coś jakby kwarantanny :-)
-
2011/01/18 19:31:52
A może by to tak rozszerzyć nie tylko o małżeństwa ale osoby pozostające w stałych związkach? W końcu zdrada to zdrada niezależnie od tego czy ktoś coś nosi na palcu czy nie...
-
2011/01/19 11:48:55
do aatlaniki
oczywiście masz rację - jeśli chodzi o zdradę to pozostanie ona zdradą niezależnie od formy i (umówionej/niedomówionej) długości jego trwania...
Ja tylko rzucam (albo przychylam się do) tezę, że seks z różnymi osobami prowadzi do przyzwyczajenia (jeśli razi słowo "uzależnienia") się do takiego seksu. Dotknie taka przypadłość osoby żyjące w związkach jak i wolne. Które, nawiasem mówiąc, planują żyć w związkach.
Jeśli się chce kosztować seksu z różnymi, wciąż nowymi osobami to warto rozważyć pozostanie singlem/singielką. A jeśli chce się związku (małżeństwo, konkubinat, umowa, milcząca umowa itd itp) to lepiej nie rozochocić się seksem z wieloma osobami (w tym również z wieloma naraz :-) )... bo wtedy eronawyki niechybnie popchnął nas w ramiona kolejnego-kolejnej i zdrada w przyszłości gotowa.
Tak doświadczam ja - a skoro jestem w miarę normalny to obok mnie jakaś część populacji również. Tyle że mogą uważać, że ich to ominie. Albo się nie przyznają, że ich ciągnie do kolejnego seksiku. Albo ze strachu przed konsekwencjami zakłamią przed innymi swój pociąg do zabaw z kolejnymi partnerami.
Albo - w końcu - będą nieustannie (dzień dobry) ucinali łby hydrze :-)
-
2011/01/20 22:11:58
Jestem za tym, by zasmakować seksu (z przynajmniej jednym partnerem) przed ślubem. Poza przyszłym małżonkiem, rzecz jasna! :-) To m.in. ciekawość innego partnera popycha
do zdrady. Pamiętam, jak to będąc żoną rozmyślałam sobie po cichu, jak to może być z innym... Na szczęście (dla siebie i swego sumienia!) nie uskuteczniłam swych rozważań!
Trzeba mieć - z przeproszeniem - skalę porównawczą, by wiedzieć, na co człowiek decyduje
się zdradzając lub dochowując wierności!
-
2011/01/22 15:48:06
Zakazany owoc

O zróżnicowanej urodzie gołe dziewczyny

i ich obnażone piersi , biodra i waginy.

Przed lub za nimi fallusy naprężone.

Na taką wchodzisz , czasem, stronę.

Strony te dla dorosłych o seksie i pornografii,

o których dziecko już wie i wiele potrafi.

W internecie trudno czegoś komuś zakazać.

Tam w detalach wszystko można pokazać.

Chcesz oglądać? Wybór do ciebie należy.

Strony te jednak nie dla dzieci i młodzieży.
-
2011/01/22 15:48:25


Zakazany owoc

O zróżnicowanej urodzie gołe dziewczyny

i ich obnażone piersi , biodra i waginy.

Przed lub za nimi fallusy naprężone.

Na taką wchodzisz , czasem, stronę.

Strony te dla dorosłych o seksie i pornografii,

o których dziecko już wie i wiele potrafi.

W internecie trudno czegoś komuś zakazać.

Tam w detalach wszystko można pokazać.

Chcesz oglądać? Wybór do ciebie należy.

Strony te jednak nie dla dzieci i młodzieży.