Blog > Komentarze do wpisu

blondynowo

Złapałam się dzisiaj na takim durnowatym podejściu do postrzegania facetów, że aż sama się sobie zdziwiłam jak wszystko przemyślałam. Mianowicie chodzi o to jak kobiety-a przynajmniej ja patrzą na facetów, a w zasadzie na to co robią i jak to wszystko jest uzależnione od tego jak ON jest ubrany. Przyjechał dzisiaj w pracowe progi znajomy z innej jednostki. Całkiem przystojny gościu-muszę dodać, choć wypacykowany jakby przed pracą zaliczał co najmniej kosmetyczkę- bez skojarzeń : ) I owemu znajomemu poszło koło w samochodzie, znaczy się gdzieś tam sobie je musiał przebić. Kiedy wyszłam na papierosa i ogólnie żeby odetchnąć zobaczyłam jak ten starannie ubrany, uczesany, wymydlony i wypachniony ON w garniturku w roboczych rękawicach wymieniał koło. Od razu sobie pomyślałam: to on takie rzeczy umie?! Byłam pod jakimś durnym wrażeniem jakby co najmniej miał tym dokonać jakiegoś ósmego cudu świata. A jednak inaczej patrzy się na kogoś, kto zmienia koło w garniturze, a inaczej jak ktoś w utytłanych szmatach, czy też po prostu gdzieś w garażu. Na takiego gościa to się chyba nawet nie zwraca uwagi, a jak już to bez zbędnych emocji, bo przecież od razu widać, że zna się na rzeczy, umie to robić i niech sobie tam szpera w tych brudach. Głupota totalna, wiem, ale myślę, że nie tylko ja tak patrzę na facetów i niejako ich szufladkuję, co kto potrafi. Jakby to miało jakieś znaczenie. I tak mimochodem ów znajomek załapał sobie u mnie punkcik za niesamowite zdolności wymiany opony na zapasową w jakże trudnych warunkach i bez przygotowania. Żenuła normalnie.

czwartek, 20 stycznia 2011, dolores811

Komentarze
2011/01/20 21:11:05
Też mam skłonność do generalizowania i szufladkowania facetów. ;-)
Dla mnie faceci w garniturach są bardzo enigmatyczni, nic nie potrafię o nich powiedzieć... no chyba, że widzę faceta "przebranego" w garnitur i widać, jak się w nim dusi. ;-)
Mam za to inne spostrzeżenia (i kilka moich koleżanek też) odnośnie wyglądu faceta
i jego "umiejętności" jako kochanka. :-) Otóż dziewczyny, nie liczcie na to, że facet
przypominający swym wcieleniem Adonisa będzie fantastycznym kochankiem! Nic z tego!
Tacy wiedzą, jakie robią wrażenie na kobietach i nieświadomie domagają się od nich uwielbienia w postaci ekstatycznego spełnienia a nie odwrotnie, choć zupełnie co innego deklarują! ;-)
Natomiast ci "szarzy", niczym nie wyróżniający się z tłumu choć zadbani nadrabiają
swoje "braki w urodzie" traktowaniem kobiety niczym księżniczki i spełnieniem jej
wymyślnych pragnień. :-)
Drogie Panie! Jeśli chcecie wspaniałego kochanka to szukajcie niekoniecznie pięknego
faceta! :-))) ;-)
-
2011/01/21 10:18:34
dolores
gwoli ścisłości - gościu zapewne zmieniał koło a nie oponę (taką wersję przyjęłaś w prawie ostatnim zdaniu) - różnica istotna i tu ujmę się za facetami: nie mogę sobie wyobrazić takiego co by nie umiał zmienić koła :-) ... no chyba, że jakiś wybudzony z dłuuuugiego letargu :-)
-
2011/01/21 12:05:57
A ja chyba nie generalizuję. Bywało że podobał mi się facet w garniturze, bywało że taki w łachach. Właściwie zanim nie otworzy ust, to u mnie nie zdobywa żadnych punktów: ani na plus, ani na minus. :)
-
2011/01/23 13:41:26
Antonino droga:) ja tego owego gościa zmieniającego koło znam i miałam okazję go również słyszeć:) ale nie chodziło mi o punktowanie wszystkich za wszystko, ale za konkretne to coś, które mogło być nawet niczym specjalnym.
No widzisz Pawle! dla mnie koło opona to jedno i to samo, nie znam się na tym kompletnie, na szczęście mogę liczyć na pomoc kolegów w wymianie, więc nie zaprzątam sobie tym głowy. Nie mniej jednak gdybym była zmuszona do wymiany pewnie stanęłabym na głowie, a bym wymieniła.