Blog > Komentarze do wpisu

jak w przysłowiu...

... tym o głupim i szczęściu. ;-) Dziś przekonałam się o jego prawdziwości. :-)

Otóż mam kiepsko trzymający zamek błyskawiczny w plecaku. Podczas wysiadania z samochodu syna nie zorientowałam się, że coś z niego wypadło i dopiero chrzęst czegoś pod kołami samochodu pozwolił mi zorientować się, że to były MOJE OKULARY w futerale!!! :( Już łzy miałam po powiekami, bo wyobraziłam sobie siebie prawie ślepą jak kura (+2,5 dioptrii), bez możliwości korzystania z komputera lub poczytania książki conajmniej do poniedziałku, kiedy to otworzyliby zaprzyjaźniony zakład optyczny. :(  Po szczegółwowych oględzinach ;-) okazało się, że choć futerał jest prawie zmiażdżony to okulary ostały się prawie bez szwanku. :-) Prawie, bo wypadło tylko szkiełko z oprawki, na szczęście całe! :-)) Czyż głupi nie ma szczęścia? :-)

Przy okazji przypomniało mi się podobne zdarzenie sprzed kilkunastu lat kiedy to mój mały bratanek, będąc w odwiedzinach u babci (mojej mamy) wyrzucił oknem ( z IIp.)... doniczkę z kwiatem!! Zamarliśmy wszyscy ze zgrozy, bo właśnie ulicą przejeżdżało DROGIE AUDI. Okazało się, że doniczka spadła tuż pod przednie koło a samochód przejechał nią. Nie wiem, czy kierowca był zorientowany, co mu wpadło pod koła. :-) Mama zbiegła po schodach, pozbierała ziemię, skorupy doniczki i zmiażdżonego kwiata. W tym czasie spocony z wrażenia brat tłumaczył małemu, rozweselonemu berbeciowi, że "tak robić nie wolno" a w myślach dziękował Bogu, że nie będzie musiał płacić za naprawę auta. A mama? Przybiegła na górę i szczątki czegoś zwanego wcześniej kwiatem... wsadziła do nowej doniczki. :-) Okazały kwiat, który wyrósł ze zmiażdżonego kikuta jeszcze długo cieszył nasze oczy. :-)))

 

Fuksiarze z nas, no nie? ;-) :D :D

 

piątek, 21 stycznia 2011, pollyanna.m2

Komentarze
2011/01/21 23:46:36
To się nazywa SZCZĘSCIE:))))
-
2011/01/22 18:12:28
To prawda. :-)
-
2011/02/01 08:02:08
Pollyanno taka ślepa, że tak powiem ze mnie blodynka, że aż wstyd.
Nie wiem czemu ubzdurałam sobie, ż e ty nie piszesz bloga bądź próbując cię znaleźć miałam wrażenie, że twój blog jest tylko dla wybranych?
Nie wiem, nie pamiętam już teraz jak to było ale bardzo się cieszę, że wreszcie będę mogła czytać ciebie a nie tylko ty mnie:)))))
Pozdrawiam cieplutko Rysa:)))))
-
2011/02/02 19:25:36
Ryso, nie jesteś żadną slepa blondynką :D tylko dobrze Ci się wydawało, że mam blog "dla wybranych". :-) Akurat nie miałabym nic przeciwko temu, byś czytała też tamten blog, więc jeśli chcesz mnie czytać to ma mojego maila wyślij swojego bym mogła przesłać Ci kluczyk. :-) Jak ten blog będzie funkcjonował tak dalej , jak do tej pory to długiego żywota mu nie wróżę i w końcu zaprzestaniemy pisać.. no i ja też. :P
-
2011/02/04 14:22:19
święte słowa, święte słowa Pollyanno :-)
miłe bloga początki lecz koniec ...
Widzę, że chyba już tylko Ty podtrzymujesz zaangażowanie. Poczekajmy jeszcze trochę wszak okres kryzysu pojawić się może wszędzie - więc i u nas również. A jeśli silniczek nie zaskoczy... oj tam - będziemy się zastanawiać później :-)
-
2011/02/05 15:20:32
Pawle, wynika z tego, że tylko Twój blog był na tyle atrakcyjny tematycznie, że wszystkie, niczym pszczoły do miodu, namiętnie tam wchodziliśmy, czytaliśmy, komentowaliśmy i angażowaliśmy się emocjonalnie. :-) (Mnie też "kosztowałeś" kilka bezsennych nocy! :-) ) A teraz? Czymże jest nasz blog w porównaniu z Twoim? :-) Jakąś paplaniną, gdzie większości nawet nie chce się skrobnąć komentarza. Proponowałam bliższe poznanie się, by lepiej się poznać, bardziej zacieśnić więzi tak aby zależało nam na SOBIE a nie tylko na swoich wpisach i lotnych komentarzach ale w większości zareagowaliście negatywnie więc nie ma się co dziwić, że blog "umiera". Jeśli tak się stanie, że blog "umrze" to na szczęście pozostanie mi - oprócz wspomnienia - jedna przemila znajomość... :-)
Pozdrawiam wszystkich weekendowo ze szczególnym uwzględnieniem Dolores. :-)
-
2011/02/07 07:41:15
Pollyano dzięki za dobre słowo :-)
jest powiedzenie, że co nas nie zabije to nas wzmocni... kiedyś pisałem z tego co bolało - no i z seksem związane było. Dawało to wybuchową mieszankę. Mógłbym dalej międlić sextematy i tematy okoliczne związane z seksem (małżeństwo, zdrada, mniejszości, obyczaje) lub fantazjować. Ale jakoś to mnie nie zakręciło :-)

Coś się skończyło. Gdzieś tam zabłysł pomysł wspólnego bloga. Trochę nie idzie - trzeba się będzie z tym zgodzić. Może trzeba będzie pozabierać swoje "własności intelektualne" i blog zamknąć? Może ktoś znajdzie pomysł i nową formułę? Ale jeszcze chyba za wcześnie na spekulacje :-) ... na razie nigdzie się nie śpieszymy :-)
-
2011/02/07 14:32:51
Mną Moi Drodzy życie zakręciło. Tyle pracy i chorób, że niestety przyjemność blogowania gdzieś na szarym końcu. :( Więc to nie brak pomysłów na wpisy. Pawle zlikwidowałeś Dżumę? Szkoda, bo chciałam tam odesłać kogoś, żeby sobie poczytał. :)
-
2011/02/07 19:12:31
Antonino, szybko się "odkręcaj" od kieratu, pobądź trochę z Nami i pisz. :-)
-
2011/02/10 12:23:05
Do Antoniny
nie zlikwidowałem tylko przymknąłem :-)
ale chętnym zwiedzającym udostępniam "od ręki" - podaj proszę tylko login i zaraz dam zgodę, zezwolenie czy co tam jest konieczne :-)